Teatr marionetek - W 1989 roku Bronisław Geremek mówił, że sejm to tylko teatr marionetek. Solidarnościowy zaciąg szedł na Wiejską pełen nadziei, że to się zmieni, posłowie tworzący prawo będą cieszyli się poważaniem. Sejm kontraktowy miał być pierwszym krokiem w tę stronę. Walczący z piętnem sejmu PRL-owskiego, ustawianego, niemego, nieoczekiwanie stał się wzorcem politycznej dyskusji, kompromisu i wspólnej pracy. - Był najlepszy w ciągu ostatnich 15 lat. Wszyscy, z lewej i prawej strony sali obrad, mieli poczucie wyjątkowej misji, byli przekonani, że od każdej podniesionej do góry ręki zależy los państwa.– mówiła po latach posłanka Grażyna Staniszewska, która w parlamencie zasiada od 1989 roku. Bardzo ciekawy reportaż ukazujący kulisy polskiego sejmu.
|